sobota, 6 lutego 2021

Serowe pączusie.

 

Kilka dni temu moja koleżanka poprosiła mnie o jakiś przepis na serowe pączki, pamiętam jak moja mama kiedyś coś takiego robiła, ale niestety nie wzięłam od Niej tego przepisu;( Pozostało mi poszukać na stronach  internetowych i znalazłam tutaj bardzo dobre pączki;) 






Składniki na 50 mini pączków:

  • 600 g mielonego sera ( wiaderkowego)
  • 6 jajek
  • 700 g mąki
  • 4 łyżeczki cukru pudru
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia 
  • 1 łyżeczka sody
  • 1 łyżeczka spirytusu ( opcjonalnie)
  • 6 kostek smalcu do smażenia 

   Na patelnię włożyłam smalec i pozostawiłam na palniku do całkowitego roztopienia się
i osiągnięcia odpowiedniej temperatury do smażenia pączków.
    W tym czasie do miski włożyłam wszystkie składniki oprócz sody, następnie dokładnie wymieszałam, na końcu tuż przed smażeniem, dodałam sodę i ponownie wymieszałam. 
Ręce posmarowałam olejem i formowałam kulki o rozmiarze orzecha włoskiego, które wkładałam na gorący smalec. Nie może on być bardzo rozgrzany. Podczas smażenia pączki same się obracają, należy je smażyć do uzyskania złocistego koloru. Po ich wyciągnięciu odsączyłam nadmiar tłuszczu na papierowych ręcznikach i obtoczyłam w cukrze pudrze wymieszanym z cynamonem.  Smacznego;)



środa, 3 czerwca 2020

Rogaliki drożdżowe

    

    Kwarantanna narodowa zmusiła nas wszystkich do zmiany naszego stylu życia. U mnie w rodzinie bardzo pozytywnie te miesiące wpłynęły na nasze postrzeganie rzeczywistości i nas samych. 
Dzieci zobaczyły, że nauka może być przyjemnością, a nie tylko obowiązkiem. Ja rozpoczynając pracę zdalną zastanawiałam się czy będę na tyle poukładana, aby narzucić sobie dyscyplinę porannego wstawania i pracy, no i udało się ;) Mój Krzysiek zdał na 6+ wyciszanie wszelkich nieporozumień. 
Czas ten pozwolił nam, także zobaczyć kto jest przyjacielem, a na kogo nie ma szans liczyć w skrajnych sytuacjach. Dzieci zobaczyły, że nie zawsze Ci którzy mienią się ich przyjaciółmi  rzeczywiście są nimi. Był to czas wyciszenia, ale też strachu o zdrowie najbliższych, przewartościowały się nasze priorytety. Mam nadzieję, że czegoś się nauczyliśmy i te dobre rzeczy, które się zdarzyły zostaną w nas na zawsze.
W trakcie tego czasu mogłam przeglądnąć przepisy, które  kiedyś dostałam od znajomych i trafiłam 
na poniższy czyli super mięciutkie i pyszne rogaliki. Moja Basia dzięki temu przepisowi nauczyła się zwijać ślicznego kształtu rogaliki;)













Składniki na 32 szt. rogalików:
  • 250 g rozpuszczonej margaryny
  • 1/ 4 szkl. ciepłego mleka
  • 50 g świeżych drożdży
  • 4 łyżki cukru
  • 3 szkl. mąki pszennej
  • 1 jajko
  • dżem lub inne nadzienie
Do garnuszka z ciepłym mlekiem dodałam cukier i drożdże, całość dokładnie wymieszałam.
Do miski wsypałam mąkę, dodałam jajko, przestudzoną margarynę na końcu drożdże z mlekiem ciasto wymieszałam i na godzinę pozostawiłam w lodówce.


Składniki na lukier:
  • 1 białko
  • 1 szkl. cukru pudru
Do białka wyspałam cukier i mieszałam do uzyskania gęstej masy. 


Wykonanie rogalików:

Piekarnik nagrzałam do 200 stopni C.
Ciasto podzieliłam na cztery równe części, każdą z nich rozwałkowałam i ponownie podzieliłam tym razem na osiem równych trójkątów. Na podstawę trójkąta położyłam nadzienie i ciasto zwinęłam w kierunku wierzchołka trójkąta, zakręciłam rogi i tak powstałe rogaliki włożyłam do piekarnika na ok. 15 minut.
Po wyjęciu rogali z piekarnika jeszcze ciepłe posmarowałam lukrem. Smacznego;)


niedziela, 12 maja 2019

Tort Komunijny



Tort był wykonany z czekoladowego biszkoptu, masa to bita śmietana z tryskawkami.

niedziela, 10 marca 2019

Tort z ciasta szpinakowego z galaretką i bitą śmietaną.

Ten tort był prezentem dla naszego znajomego. Z tego co wiem tort smakował i to jest najważniejsze.
Ciasto jest idealne dla osób, które się stresują gdy wychodzi im zakalec, bo tutaj ma być zakalec ;)







Składniki na ciasto:

  • 4 jajka
  • 400 g mrożonego szpinaku
  • 2 szklanki mąki 
  • 1 szklanka oleju
  • 200 g cukru
  • 3 łyżeczki proszku do pieczenia

Rozmrażamy szpinak odlewamy nadmiar wody i dokładnie blendujemy szpinak.
Jajka ubijamy z cukrem na puszystą masę, następnie dodajemy mąkę wymieszaną z proszkiem do pieczenia oraz olej wszystko dokładnie mieszamy. Na koniec dodajemy zblendowany szpinak i ponownie całość mieszamy. Ciasto wlewamy do wyłożonej papierem tortownicy o średnicy 24 cm i pieczemy w piekarniku nagrzanym do temperatury 180 stopni C przez ok 50 minut.
I teraz to co najpiękniejsze w tym cieście po upieczeniu, ono po prostu siada i nie ma powodu się tym martwić tak ma być;) Zostawiamy wypiek do całkowitego wystygnięcia, następnie przekrawamy go na pół.


Składniki na galaretkę malinową:

  • 2 galaretki malinowe 
  • 800 ml gorącej wody
  • 400 g malin ( mogą być mrożone)
Obie galaretki rozpuszczamy w gorącej wodzie i zostawiamy do lekkiego stężenia. Jeżeli używamy mrożonych malin pozostawiamy je do rozmrożenia.


Składniki na masę śmietanowo-serową:
  • 250 ml śmietany 30%
  • cukier do smaku 
  • 100 gram malin ( mogą być mrożone)
  • 4 łyżeczki żelatyny rozpuszczonej w niewielkiej ilości gorącej wody
  • 300 g sera białego z wiaderka
Śmietanę ubijamy dodajemy cukier do smaku i mieszamy z serem, na koniec dodajemy rozpuszczoną żelatynę całość dokładnie mieszamy.


Składniki na żelkę malinową:
  • 150 gram malin ( mogą być mrożone)
  • łyżeczki żelatyny rozpuszczonej w niewielkiej ilości gorącej wody
Maliny rozmrażamy, blendujemy, dodajemy żelatynę i dokładnie mieszamy. 


    Składniki do ozdabiania tortu:
    • 400 ml śmietany 30%
    • cukier do smaku 
    • 4 łyżeczki żelatyny rozpuszczonej w niewielkiej ilości gorącej wody
    • 100 g czekolady deserowej 
    • owoce 
    300 ml śmietany ubijamy dodajemy żelatynę i pozostawiamy do ozdabiania toru. 
    Pozostałe 100 ml śmietany podgrzewamy w garnuszku (nie gotujemy), kruszymy do gorącej śmietanki czekoladę i mieszamy do uzyskania gęstej masy.

    Wykonanie tortu:

    Na spód wystudzonego ciasta wylewamy masę serową i układamy maliny wstawiamy do lodówki. Następnie na zastygłą masę wylewamy tężejącą galaretkę malinową, zatapiamy w niej maliny i przykrywamy drugą częścią ciasta, którą pokrywamy żelką malinową. Całość wkładamy do lodówki, by galaretka dokładnie zastygła.
    Ostatnim etapem jest ozdabianie tortu boki ciasta smarujemy bitą śmietaną, następnie polewamy od góry czekoladą, tak aby powstały nam charakterystyczne sopelki. Taki efekt uzyskuje się gdy ciasto jest schłodzone, a czekolada jest letnia, najlepiej użyć do polewania czekoladą  buteleczki z cienkim "dziubkiem". Ja używałam łyżeczki i też się udało, następnie ozdabiamy całość owocami.
    Smacznego;) 

    sobota, 9 marca 2019

    Tort dla małego piłkarza.

    Chłopcy w pewnym wieku stają się fanami drużyn piłkarski no i najczęściej zostaje im to już do końca życia;) Ja teraz w domu mam trójkę takich fanów. Ten tort był zrobiony dla kolegi mojego Adasia.



    Tort Milion dolarów.

    Koleżanka poprosiła mnie o tort dla jej męża. Wymarzyła sobie, ze da mu milion dolarów. Pomyślałam, że nie będziemy bawić się w drobnice i na Jego 40 urodziny damy mu nie milion, a 40 milionów.





    Komunijny tort Basi.

    To był dla nas wszystkich bardzo uroczysty dzień z jednej strony przepełniony radością z drugiej strony ogromnym smutkiem, bo nie było wśród nas Kochanej Babci.
    Basia była bardzo dzielna. Wszyscy staraliśmy się, aby ten dzień był dla Niej mimo wszystko piękny.



    Drożdżowe ciasto nocne.

    To ciasto jest ciastem dla ludzi nie mających czasu. Czy jest dobre?Nie ono, nie jest dobre tylko fantastyczne !!!!!
    Nie dosyć, że nieziemsko wyrasta, barrrrrrdzo długo utrzymuje świeżość, to jeszcze człowiek się przy nim nie narobi. No czegoż by chcieć więcej;)
    Serdecznie namawiam wszystkich, którzy kochają drożdżowe wypieki, ale notorycznie cierpią na brak czasu, do zrobienia tego ciasta. Jak już raz spróbują, będą nałogowo je robić.









    Składniki na wieczorny rozczyn:

    • 6 jajek
    • 1 i 1/2 szklanki cukru
    • 100 g drożdży 
    • 2 szklanki ciepłego mleka
    • 1  szklanka oleju 
    • cukier waniliowy
    Wieczorem jajka wraz z cukrem ubić w dużej misce na puszystą masę, następnie dodać pokruszone drożdże, wlać mleko i olej. Nie mieszać. Całość pozostawić w ciepłym miejscu na całą noc.

    Składniki na poranne ciasto:
    • 1000 g przesianej mąki
    • wieczorny rozczyn
    • dodatki do ciasta ( dżem lub ser lub owoce)
    Do miski z rozczynem przesiać makę i całość dokładnie wymieszać. Przelać do wyłożonej papierem foremki 25 cm x 36 cm dołożyć wybrane przez siebie dodatki i ciasto pozostawić na pól godziny w ciepłym miejscu do wyrośnięcia. 

    Składniki na kruszonkę:
    • 100 g masła
    • 100 g cukru
    • 200 g mąki
    Wymieszać szybko składniki na kruszonkę. Posypać kruszonką ciasto.
    Piekarnik nagrzewać do 170 stopni C włożyć blaszkę i piec ciasto ok 1 godziny.
    Smacznego;)


    Pomarańczowo czekoladowe ciasto bez mąki i tłuszczu.

    Ciasto powstało, ponieważ nie zdążyłam zrobić jagielnika, a umówiliśmy się ze znajomym na kawkę. Ja miałam zrobić ciacho, które będzie mógł zjeść alergik, no i oczywiście pomyślałam o jagielniku, ale wczoraj padłam zmęczona i nie zdążyła go zrobić.
    Przypomniałam sobie,że dawno temu ktoś mi dał przepis na ciasto bez mąki z pomarańczami. Pokopałam w starych przepisach i oto  efekt:





    Muszę dodać, że od dzisiaj moim fotografem została moja 10 letnia córeczka Basia;) jestem dumna z Jej zdjęć;)
    Podobne ciasto tylko z mąki z migdałów znalazłam na tej stronie.

    Składniki na ciasto:

    • 2 szt. pomarańczy ( ok.400 g)
    • 6 jajek
    • 200 g mąki z orzeszków ziemnnych w karmelu ( można kupić w Biedronce na wagę lub w Dino w paczce kilogramowej)
    • 100 g cukru
    • 60 g ciemnego kakao
    • 1 czubata łyżeczka proszku do pieczenia
    • 1/2 łyżeczki sody 
    Pierwszym krokiem jest zrobienie mąki z orzeszków karmelowych, trzeba przy tym uważać, aby nie uzyskać slodkiego masła orzechowego (co mi się "udalo"). Ja swoje orzechy zmieniłam w Thermomixie, można to także zrobić w blenderze kielichowym. Trzeba zwracać uwagę na konsystencję orzechów ma ona by sypka. Nie uzyska się super miałkiego surowca, będą grudki, ale nie przeszkadza to w dalszej pracy.

    Wykonanie ciasta:


    Pomarańcze sparzyć gorącą wodą i dokładnie wyszorować, następnie bez obierania skórki włożyć do garnka z wodą i gotować przez dwie godziny. Po upływie tego czasu należy  odlać wodę i pozostawić owoce do całkowitego wystygnięcia.
    Kiedy pomarańcze będą zimne zblendować je wraz ze skórką, do masy dodać pozostałe składniki i całość dokładnie wymieszać.
    Ciasto przelać do dwóch 20 cm keksówek i piec ok 60 minut w temperaturze 180 stopni C.
    Smacznego;)

    Post dla mojej Kochanej Mamy.

    Minął rok od kiedy opublikowałam na blogu ostatni post. Rok w którym odeszło trzech członków mojej rodziny w tym dwie najbliższe mi osoby. Ten blog powstał dzięki mojej kochanej Mamie to Ona nauczyła mnie gotować i zaraziła mnie tą miłością. Jej ciasta były poezją smaku i piękna miała dar robienia cudnych i smacznych dań z niczego. Nawet kanapki na niedzielne śniadanie były przecudne, do teraz pamiętam  jak z siostrą walczyłyśmy o ostatnią kanapkę z talerza. Przez wiele lat nie potrafiłam mówić przepraszam, zawsze jak coś zbroiłam i chciałam przeprosić robiłam Mamie deser i to były moje niepisane przeprosiny, to pokazuje jak mądrą i wspaniałą osobą była moja Mama. Od dwudziestu lat walczyła z rakiem, zwyciężyła czerniaka, potem pojawił się następny rodzaj udało się go wykopać, trzeci niestety był silniejszy. 
    Mama nauczyła mnie i moją siostrę kochać i szanować ludzi. To Ona pokazała nam jak można pięknie żyć będąc uczciwym wobec innych, mimo tego, że życie  Jej nie oszczędzało potrafiła zawsze nas podtrzymać na duchu, a na koniec pokazała nam jak można odejść w spokoju i z godnością mimo wielkiego cierpienia. Dzięki Jej życiu ja i moja siostra umiemy bez problemu odróżnić dobro od zła, nie idziemy przez życie na skróty. 

    Dziękuję Kasiu za to, jak wspaniale opiekowałaś się naszą mamą  w Jej ostatnich miesiącach życia. Jesteś niesamowitym człowiekiem, wychowaliście z Pawłem fantastyczne dzieciaki, jestem ogromną szczęściarą, że mam taką siostrę, szwagra i męża. 


    Chciałam odpuścić sobie pisanie bloga nie miałam ochoty pisać, chociaż cały czas coś pichciłam, straciłam swojego najwierniejszego czytelnika i nie miałam już siły na pisanie. 
    Mama odeszła 26.04.2018 r. równo miesiąc przed swoimi urodzinami i pół miesiąca przed Pierwszą Komunią Świętą mojej Basi.

    Dzisiaj zrobiłam kolejne ciasto i pomyślałam, że Mama nie byłaby ze mnie zadowolona, że sobie odpuściłam, bo Ona zawsze nas uczyła, że nie wolno żyć na pół gwizdka. 
    Dlatego moja Kochana Mamusiu nie odpuszczę będę spełniać swoje marzenia i żyć według zasad, które nam wpoiłaś. Mam, nadzieję że teraz tam na górze widzisz nas i jesteś z nas dumna.

    W tym roku dostałabyś od nas 70 róż, nie będziemy mogli Ci ich wręczyć i nie będę mogła upiec dla Ciebie kolejnego torta, ale zawsze będziesz w naszym życiu. Byłaś najpiękniejszym człowiekiem.

    Dziękuję Ci Mamo za to jak mnie wychowałaś, przepraszam za łzy, które przeze mnie z twarzy wycierałaś. Cieszę się, że nie muszę żałować, dni w których byłyśmy złe na siebie, bo dzięki Twojej mądrości ich nie było, umiałaś wybaczyć, moje głupie młodzieńcze wybryki i te głupoty które wyczyniałam jako dorosły człowiek. 

    Jestem ogromną szczęściarą Mamo, że to Ty mnie urodziłaś i wychowałaś. Dziękuje Ci za to. 
    Bardzo Cię kocham Mamo.


    Znalezione obrazy dla zapytania kwiaty


    niedziela, 11 marca 2018

    Szarlotka



    Cały czas szukam idealnej szarlotki. Wczoraj wieczorem w książce "Ciasta siostry Anastazji" znalazłam bardzo dobry przepis na szarlotkę. Ciacho było na tyle dobre, że dzisiaj już go nie ma ☺️








    Składniki na ciasto:

    • 4 szklanki mąki 
    • 1 szklanka cukru
    • 3/4 kostki margaryny (250 g) 
    • 3 żółtka 
    • 2 łyżeczki proszku do pieczenia 
    • cukier waniliowy 
    • 3 łyżki kwaśnej śmietany lub jogurtu greckiego 


    Wszystkie składniki dokładnie wymieszałam do uzyskania gładkiego ciasta. Następnie włożyłam do lodówki na godzinę. 


    Skladniki na masę jabłkową:
    • 16 dużych jabłek
    • cynamon


    Jabłka obrałam, starłam na szatkownicy na cienkie plastry. 



    Wykonanie ciasta:

    Ciasto podzieliłam na 2 części. Jedną z nich wyłożyłam cienko do foremki, poukładałam warstwę plasterków jabłkowych i posypałam cynamonem, następnie wyłożyłam kolejną warstwę jabłek i posypałam cynamonem. Czynność powtarzałam do wyczerpania jabłek. Na koniec rozwałkowałam pozostałe ciasto i przykryłam jablka. Piekłam ok. 30 minut w temeraturze 200 stopni Celsjusza. Smacznego ☺️


    piątek, 9 marca 2018

    Tort Czarny Las wg. Agnieszki.


    Kolejny tort, który w końcu doczekał się zrobienia. I tak jak w torcie węgierskim jego przygotowanie, wciąż był odkładane przez poncz. 
    Poniższy tort został zrobiony dla kolegi z okazji 42 urodzin. 








    Składniki na ciasto tortownica o średnicy 25 cm 
    • 6 jajek 
    • 155 g mąki 
    • 50 g ciemnego kakao 
    • 200 g cukru pudru
    • 2 łyżeczki proszku do pieczenia 
    Białka ubiłam na sztywną pianę nie przerywając ubijania dodawałam po jednej łyżce cukru, a następnie po jednym żółtku. W misce wymieszałam mąkę, kakao i proszek do pieczenia ,całość delikatnie połączyłam z masą jajeczną. Spód tortownicy wyłożyłam papierem do pieczenia. Masę wylałam do blaszki i piekłam w piekarniku nagrzanym do temperatury 180 stopni Celsjusza ok 30 minut (do suchego patyczka). 
    Po upieczeniu ciasto pozostawiłam do całkowitego wystudzenia. 

    Składniki na masę :
    • 1000 ml śmietany 30%
    • 2 lyżki żelatyny
    • 3 łyżki cukru pudru 
    Żelatynę zalałam niewielką ilością zimnej wody i pozostawiłam do napęcznienia, następnie rozpuściłam nad łaźnia parową.
    Śmietanę  ubiłam pod koniec ubijania dodałam  rozpuszczoną żelatynę i cukier puder. 

    Składniki na żelkę wiśniową:
    • 2 duże słoiki wiśni w kompocie
    • 2-3 łyżki mąki ziemniaczanej
    • nalewka domowa
    Odsączyłam wiśnie, odłożyłam do pojemnika i zalałam niewielką ilością domowej nalewki. Do szklanki kompotu wsypałam mąkę i dokładnie wymieszałam. Pozostały kompot przelałam do rondelka i zagotowałam. Wlałam szklankę z mąką. Całość ugotowałam. Do powstałego kisielu, włożyłam wiśnie, i pozostawiłam do wystudzenia. Żelka ma mieć konsystencję gęstej śmietany.


    Wykonanie ciasta :
    Biszkopt podzieliłam na trzy równe części. Wszystkie blaty nasączyłam ponczem zrobionym z domowej nalewki i ciepłej wody. Następnie. blaty przełożyłam żelką i bitą śmietaną. Smacznego ☺️

    Tort węgierski dla globtrotera.


    Od dawna miałam ochotę na zrobienie tego tortu, ale posiadanie dzieci to nie tylko radość są,  także ograniczenia. Jednym z nich jest brak możliwości używania alkoholu do  ciast. Dlatego nigdy nie miałam okazji zrobić torta węgierskiego. Ostatnio moja koleżanki poprosiła mnie o torta dla Jej męża  z okazji 40 urodzin, miał to być  tort dla globtrotera. Z dużą ilością ponczu alkoholowego, z wiśniami i mocno czekoladowy, a najlepiej jak będzie to tort węgierski. Efekt końcowy przedstawiam poniżej :) Niestety nie mam zdjęcia jak ciasto wyglądało w środku, ale koleżanka powiedziała mi, że ciacho bardzo smakowało. 


    Składniki na ciasto tortownica o średnicy 25 cm 
    • 6 jajek 
    • 155 g mąki 
    • 50 g ciemnego kakao 
    • 200 g cukru pudru
    • 2 łyżeczki proszku do pieczenia 
    Białka ubiłam na sztywną pianę nie przerywając ubijania dodawałam po jednej łyżce cukru, a następnie po jednym żółtku. W misce wymieszałam mąkę, kakao i proszek do pieczenia ,całość delikatnie połączyłam z masą jajeczną. Spód tortownicy wyłożyłam papierem do pieczenia. Masę wylałam do blaszki i piekłam w piekarniku nagrzanym do temperatury 180 stopni Celsjusza ok 30 minut (do suchego patyczka). 
    Po upieczeniu ciasto pozostawiłam do całkowitego wystudzenia. 

    Składniki na masę :
    • 1000 ml śmietany 30%
    • 150 g czekolady mlecznej 
    • 150 g czekolady deserowej (gorzkiej)
    • 3 łyżki ciemnego kakao
    • 2 lyżki żelatyny
    200 ml śmietany przelałam do garnuszka i podgrzałam uważając, aby nie doprowadzić do wrzenia. Czekoladę drobno połamałam i dodałam do ciepłej śmietany wymieszałam do całkowitego rozpuszczenia czekolady. Żelatynę zalałam niewielką ilością zimnej wody i pozostawiłam do napęcznienia, następnie rozpuściłam nad łaźnia parową.
    Pozostałą śmietanę ubiłam pod koniec ubijania dodałam masę czekoladową, kakao, rozpuszczoną żelatynę.

    Składniki na żelkę wiśniową:
    • 2 duże słoiki wiśni w kompocie
    • 2-3 łyżki mąki ziemniaczanej
    • nalewka domowa
    Odsączyłam wiśnie, odłożyłam do pojemnika i zalałam niewielką ilością domowej nalewki. Do szklanki kompotu wsypałam mąkę i dokładnie wymieszałam. Pozostały kompot przelałam do rondelka i zagotowałam. Wlałam szklankę z mąką. Całość ugotowałam. Do powstałego kisielu, włożyłam wiśnie, i pozostawiłam do wystudzenia. Żelka ma mieć konsystencję gęstej śmietany.


    Wykonanie ciasta :
    Biszkopt podzieliłam na trzy równe części. Wszystkie blaty nasączyłam ponczem zrobionym z domowej nalewki i ciepłej wody. Następnie. blaty przełożyłam żelką i bitą śmietaną. Smacznego ☺️

    niedziela, 4 lutego 2018

    Czekolada bez cukru. Pychottta!

    Ten post powstał z myślą o mojej mamie, która od kilku lat walczy z poważną chorobą. Spożywanie przez Nią cukru jest szkodliwe. Moja mama jak większość ludzi lubi czekoladę, dlatego szukałam jakiegoś zamiennika i znalazłam ten przepis 






    Składniki na czekoladę:
    • 200 g daktyli 
    • 2 szkl wody
    • 300 g oleju kokosowego
    • 4 łyżki kakao 
    • żurawina, rodzynki, orzeszki
    Daktyle wsypałam do rondelka, wlałam wodę całość gotowałam do prawie całkowitego wyparowania płynu. Następnie całość zblendowałam do uzyskania "papki", dodałam olej kokosowy i po raz kolejny wszystko zblendowałam. Do powstałej masy wsypałam kakao, bakalie i dokładnie wymieszałam.
    Czekoladę wyłożyłam na papier do pieczenia i włożyłam na noc do lodówki. Smacznego☺️

    Ciasto na ostro i nie tylko - Stokrotka

    Sobota w moim  domu to dzień w którym staram się ogarnąć "sajgon" jaki powstaje podczas tygodnia. Zna to każda kobieta, która codziennie  wraca z pracy ok 17, potem odrabianie z dziećmi lekcji i dzień się kończy. Dlatego jedynym dniem w którym można ogarnąć dom jest sobota. U nas  jest to dzień "niezdrowego" jedzenia czyli dzieci planują co będzie na obiad. Tym razem to ja zarządziłam, że będzie pizza, ale w innym wydaniu. Dzieci nazwały ten obiad Stokrotka. 







    Składniki na ciasto:
    • 500 g mąki 
    • 30 g drożdży 
    • 180 ml mleka
    • 2 jajka 
    • 1 łyżeczka cukru
    • oregano lub bazylia

    Wszystkie składniki połączyłam i dokładnie wyrobiłam ciasto, pozostawiłam do wyrośnięcia na ok 30 minut. Po tym czasie podzieliłam ciasto na 4 równe części. 

    Składniki na farsz:

    • 500 g mielonego mięsa
    • 1 cebula 
    • 1 ząbek czosnku 
    • 250 g startego żółtego sera 
    • oliwki
    • przyprawy 
    Cebulę pokroiłam  w małą kostkę zeszkliłam na patelni, następnie dodałam mięso i usmażyłam na koniec dodałam zmiażdżony ząbek czosnku,przyprawiłam do smaku. 

    Wykonanie ciasta:


    Jeden kawałek ciasta rozwałkowałam na placek o średnicy 25 cm położyłam go na papier do pieczenia i posmarowałam koncentratem pomidorowym wymieszanym z niewielką ilością oleju, ząbkiem czosnku i suszoną bazylią. Następnie wyłożyłam 1/3 masy mięsnej, posypałam startym serem i oliwkami. Rozwałkowałam kolejny kawałek ciasta, który położyłam na pierwszym placku. Ponownie posmarowałam konentratem, masą, serem i przykryłam 3 blatem ciasta. Posmarowałam resztą koncentratu,  masy, sera i położyłam ostatni kawałek ciasta. 






    Na środku ciasta kubkiem zaznaczyłam kółko. 



    Podzieliłam ciasto  na 16 równych części tak aby zaznaczony wcześniej środek nie został przecięty. 



    Następnie każdy trójkąt przekreciłam, tak jak na załączonym zdjęciu. 




    Placek pozostawiłam do wyrośnięcia w ciepłym miejscu na ok 30 minut . Piekarnik nagrzałam do temperatury 160 stopni C.  Ciasto posmarowałam jajkiem i piekłam ok 30 minut. 





    Smacznego;)






    czwartek, 11 stycznia 2018

    Drożdżowa gwiazda.


    Post powstał przed Świętami stąd poniższy opis;)
    Ten tydzień obfitował w trudne sytuacje, ale dzięki temu zobaczyłam jak wielu dobrych ludzi mnie otacza. Człowiek nie potrafi docenić życia dopóki nie otrze się o śmierć, nie umie docenić zdrowia dopóki nie zobaczy jak inni cierpią. 
    Dzisiaj doceniłam to co mam: cudowną rodzinę, zdrowe dzieci czegóż więcej mi trzeba. 
    Za kilka dni Wigilia najpiękniejsze Święta zawsze kochałam ten czas, ale dopiero teraz czuję sens tych Świąt. 
    Jutro moja córeczka ma klasową Wigilię i z tego powodu upiekłam to ciasto przepis znalazłam tutaj


    Składniki na ciasto:

    • 500 g mąki
    • 2 jajka
    • 30 g świeżych drożdży 
    • 50 g cukru 
    • 180 ml ciepłego mleka 
    • 50 g rozpuszczonej margaryny
    Składniki na masę:
    • 300 g masy makowej 
    • 1 jajko 


    Wszystkie składniki połączyłam i dokładnie wyrobiłam ciasto. Pozostawiłam w ciepłym miejscu na ok 30 minut. Ciasto po wyrośnięciu podzieliłam na 4 równe części. Masę makową wymieszałam z jajkiem i podzieliłam na 3 części.  Jeden kawałek. ciasta rozwałkowałam na placek o średnicy 25 cm położyłam go na papier do pieczenia i posmarowałam 1/3 masy makowej, następnie rozwałkowałam kolejny kawałek ciasta, którym położyłam na pierwszym placku. Ponownie posmarowałam masą makową i przykryłam 3 blatem ciasta. Posmarowałam resztą masy i położyłam ostatni kawałek ciasta. 









    Na środku ciasta kubkiem zaznaczyłam kółko. 



    Podzieliłam ciasto  na 16 równych części tak aby zaznaczony wcześniej środek nie został przecięty. 



    Następnie jednocześnie chwyciłam dwa leżące obok siebie trójkąty i dwa razy  przekręciłam prawy w prawo, a lewy w lewo, końcówki obu trójkątów  skleiłam ze sobą. Powtórzyłam tę czynność z pozostałymi kawałkami ciasta. 



    Placek pozostawiłam do wyrośnięcia w ciepłym miejscu na ok 30 minut . Piekarnik nagrzałam do temperatury 160 stopni C.  Ciasto posmarowałam jajkiem i piekłam ok 30 minut. 







    Ciasto można robić z różnymi wypełnieniami: dżemem, serem, nutellą. Smacznego;)



    środa, 10 stycznia 2018

    Tort lokomotywa.

    Ten tort zrobiony został dla Irka, który lubi smak czekolady i pociągi. 





    Składniki na ciasto średnica tortownicy 25cm:

    • 1 i 1/3 szkl. mąki
    • 1 i 1/2 szkl. cukru
    • 3/4 szkl.  kakao
    • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
    • 2/3 szkl. oleju
    • 4 jajka
    • cukier waniliowy
    • 50 g pokruszonej gorzkiej czekolady
    Do jednej miski wsypałam suche składniki. W drugiej wymieszałam wszystkie mokre. Następnie połączyłam zawartość dwóch misek i wymieszałam. Całość przelałam do wysmarowanej tortownicy i wstawiłam do nagrzanego piekarnika do 180 stopni C. Ciasto piekłam do efektu tak zwanego suchego patyczka. Po upieczeniu pozostawiłam ciasto do całkowitego wystygnięcia.

    Skladniki na masę czekoladową:

    • 800 ml śmietany 30%
    • 100 g gorzkiej czekolady
    • 1 łyżka żelatyny 
    • 2 łyżki cukru pudru
    • 3 łyżki ciemnego kakao 
    Żelatynę zalałam zimną wodą i pozostawiłam do napęcznienia, następnie rozpuściłam w łaźni parowej. 100 ml śmietany podgrzałam uważając, aby nie dopuścić do jej wrzenia. Do ciepłej śmietany dodałam połamaną czekoladę i całość mieszkałam, aż do całkowitego jej rozpuszczenia, następnie dodałam wcześniej przygotowaną żelatynę. 
    Pozostałą śmietanę ubiłam pod koniec ubijania do masy dodałam rozpuszczoną czekoladę i cukier puder. 

    Wykonanie ciasta:

    Po całkowitym wystudzeniu ciasta pokroiłam go na 3 części, które przełożyłam masą. Smacznego :) 

    niedziela, 17 grudnia 2017

    Tort na 7 urodziny Adasia z herbem Śląska Wrocław

    Nie wiem kiedy, ale wczoraj minęło 7 lat od kiedy na tym świecie pojawił się Adaś. Pierwsze dni były bardzo trudne, ale teraz mam zdrowego,  cudownego synka. Adaś jest pasjonatem sportu, cały czas mówi  o wynikach meczów piłkarskich i wynikach w innych dyscyplinach. Na siódme urodziny poprosił o tort z herbem Śląska Wrocław. Basia pomogła mi w kalkowaniu herbu na papier do pieczenia, a potem zostalo mi wypełnienie herbu czekoladą efekt ucieszył jubilata. 


    Tort był mocno czekoladowy (ciasto islandzkie) z masą na bazie bitej śmietany o smaku malinowym. 








    sobota, 4 listopada 2017

    Ciasto drożdżowe z serem i śliwkami posypane kruszonką.

    Cóż może być piękniejszego od sobotniego wieczoru w ciepłym domku, w którym czuję się  zapach ciasta drożdżowego i słyszy się trzask palonego drewna w kominku. I pomimo zimnej aury na zewnątrz lubię te chwile, które przynosi nam jesień i zima. Stąd też moja dzisiejsza propozycja. Ciasto drożdżowe z serem, śliwkami, posypane kruszonką i cudownym lukrem. Dzieci i Krzysiu byli zachwyceni, no cóż ja też nie narzekałam na jego smak. 







    Składniki na ciasto blacha 33x22 (dolna część)
    • 350 g mąki 
    • 30 g drożdży
    • 30 g masła 
    • 1/2 szkl. mleka 
    • 1/2 szkl. cukru 
    • 1 jajko
    • cukier waniliowy 
    Do ciepłego mleka dodałam drożdże, łyżkę mąki, cukru, wymieszałam i pozostawiłam na 10 minut do wyrośnięcia. 
    Pozostałe składniki włożyłam do miski, dodałam rozczyn i wyrobiłam na jednolitą masę. Ciasto włożyłam do wysmarowanej tłuszczem blaszki i pozostawiłam do wyrośnięcia na ok. 40 minut. 

    Składniki  na masę serową:
    • 850 g białego sera 
    • 2 jajka
    • cukier według uznania 
    Ser zblendowałam z jajkami i cukrem.

    Składniki na lukier:
    • 1 białko
    • 1 szkl. cukru pudru
    Do białka wyspałam cukier i mieszałam do uzyskania gęstej masy. 

    Wykonanie ciasta:
    • wydrylowane śliwki  
    Po wyrośnięciu ciasta wyłożyłam na nim masę serową, na której ułożyłam śliwki, kt posypałam cukrem i na koniec to co uwielbia moja rodzinka..... kruszonka. Ciasto włożyłam do piekarnika nagrzanego do temperatury 160 stopni C (termoobieg)  i piekłam około 50 minut. 
    Po upieczeniu ciasto posmarowałam lukrem i pozostawiłam do wystudzenia. Smacznego ☺️


    poniedziałek, 30 października 2017

    Bułeczki z białym serem - pyszne.

    Uwielbiam takie dni,  kiedy mogę zostać w domu i cieszyć się domowym ciepłem. To czas, kiedy wszędzie pachną drożdżowe wypieki, w łazience pachnie krochmal suszonej pościeli. Dzisiaj właśnie nastał ten fajny czas. Dzieci poszły do szkoły, a ja i mój Krzysiu mogliśmy zostać w domu. Rano spokojnie wypita kawa, ogarnięcie codziennego porannego sajgonu jaki wokół siebie robią dzieciaki. Krzysiek zapalił w kominku, no to tylko brakowało zapachu drożdżówki☺️.... I dlatego powstały bułeczki na które przepis znalazłam tutaj od dłuższego czasu szukałam czegoś takiego, troszkę go zmodyfikowałam i mieliśmy pyszną kolację, a dzieciaki na drugi dzień będą miały bułeczki do szkoły. 









    Składniki na 12 bułeczek:
    • 450 g mąki (3 szkl.) 
    • 200 ml letniego mleka (3/4 szkl.)
    • 40 g świeżych drożdży lub 7 g suchych 
    • 1 jajko
    • 2 żółtka 
    • 190 g cukru (3/4 szkl.) 
    • 50 g rozpuszczonego masła 
    • 1/2 łyżeczki startej skórki z cytryny 
    • mąka do podsypania

    Świeże drożdże wymieszałam z mlekiem dodałam łyżeczkę cukru, mąki wymieszałam i odstawiłam w ciepłe miejsce do wyrośnięcia na 15 minut (przy wykorzystaniu suchych drożdży ten etap należy pominąć i dodać je do wszystkich składników). 

    Po wyrośnięciu drożdży połączyłam je z pozostałymi składnikami i zagniotłam ciasto. Pozostawiłam go do wyrośnięcia na godzinę. 

    Składniki na masę  serową:
    • 750 g białego sera
    • 2 jajka 
    • cukier według uznania
    • rodzynki 
    Do miski wyłożyłam ser, jajka, cukier i dokładnie zblendowałam na koniec dodałam rodzynki i wymieszałam. 

    Składniki na lukier:
    • 1 białko
    • 1 szkl. cukru pudru
    Do białka wyspałam cukier i mieszałam do uzyskania gęstej masy. 



    Wykonanie bułeczek :


    Po wyrośnięciu ciasta podzieliłam je na 2 części. 
    Na stolnicy delikatnie rozpłaszczyłam ciasto,  na kształt prostokąta, podsypując obficie mąką, na grubość ok 0,5 cm. Rozłożyłam na nim połowę masy serowej, złożyłam ciasto jak list tzn. zwinęłam 1/3 ciasta do środka i przykryłam górną częścią ciasta. Złożone ciasto pokroiłam na 5 cm kawałki. Następnie uformowałam bułeczki skręcając ją w połowie tworząc "kokardkę". Ułożyłam je na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia i pozostawiłam na 15 minut do wyrośnięcia. Tak samo postępowałam z drugą częścią ciasta. Piekarnik nagrzałam do temperatury 160 stopni C (termoobieg). Wyrośnięte bułeczki posmarowałam jajkiem i włożyłam do piekarnika na 15-20 minut. 
    Od razu po wyciągnięciu bułeczek posmarowałam je lukrem i pozostawiłam do wystudzenia. Smacznego☺️