sobota, 4 listopada 2017

Ciasto drożdżowe z serem i śliwkami posypane kruszonką.

Cóż może być piękniejszego od sobotniego wieczoru w ciepłym domku, w którym czuję się  zapach ciasta drożdżowego i słyszy się trzask palonego drewna w kominku. I pomimo zimnej aury na zewnątrz lubię te chwile, które przynosi nam jesień i zima. Stąd też moja dzisiejsza propozycja. Ciasto drożdżowe z serem, śliwkami, posypane kruszonką i cudownym lukrem. Dzieci i Krzysiu byli zachwyceni, no cóż ja też nie narzekałam na jego smak. 







Składniki na ciasto blacha 33x22 (dolna część)
  • 350 g mąki 
  • 30 g drożdży
  • 30 g masła 
  • 1/2 szkl. mleka 
  • 1/2 szkl. cukru 
  • 1 jajko
  • cukier waniliowy 
Do ciepłego mleka dodałam drożdże, łyżkę mąki, cukru, wymieszałam i pozostawiłam na 10 minut do wyrośnięcia. 
Pozostałe składniki włożyłam do miski, dodałam rozczyn i wyrobiłam na jednolitą masę. Ciasto włożyłam do wysmarowanej tłuszczem blaszki i pozostawiłam do wyrośnięcia na ok. 40 minut. 

Składniki  na masę serową:
  • 850 g białego sera 
  • 2 jajka
  • cukier według uznania 
Ser zblendowałam z jajkami i cukrem.

Składniki na lukier:
  • 1 białko
  • 1 szkl. cukru pudru
Do białka wyspałam cukier i mieszałam do uzyskania gęstej masy. 

Wykonanie ciasta:
  • wydrylowane śliwki  
Po wyrośnięciu ciasta wyłożyłam na nim masę serową, na której ułożyłam śliwki, kt posypałam cukrem i na koniec to co uwielbia moja rodzinka..... kruszonka. Ciasto włożyłam do piekarnika nagrzanego do temperatury 160 stopni C (termoobieg)  i piekłam około 50 minut. 
Po upieczeniu ciasto posmarowałam lukrem i pozostawiłam do wystudzenia. Smacznego ☺️


poniedziałek, 30 października 2017

Bułeczki z białym serem - pyszne.

Uwielbiam takie dni,  kiedy mogę zostać w domu i cieszyć się domowym ciepłem. To czas, kiedy wszędzie pachną drożdżowe wypieki, w łazience pachnie krochmal suszonej pościeli. Dzisiaj właśnie nastał ten fajny czas. Dzieci poszły do szkoły, a ja i mój Krzysiu mogliśmy zostać w domu. Rano spokojnie wypita kawa, ogarnięcie codziennego porannego sajgonu jaki wokół siebie robią dzieciaki. Krzysiek zapalił w kominku, no to tylko brakowało zapachu drożdżówki☺️.... I dlatego powstały bułeczki na które przepis znalazłam tutaj od dłuższego czasu szukałam czegoś takiego, troszkę go zmodyfikowałam i mieliśmy pyszną kolację, a dzieciaki na drugi dzień będą miały bułeczki do szkoły. 









Składniki na 12 bułeczek:
  • 450 g mąki (3 szkl.) 
  • 200 ml letniego mleka (3/4 szkl.)
  • 40 g świeżych drożdży lub 7 g suchych 
  • 1 jajko
  • 2 żółtka 
  • 190 g cukru (3/4 szkl.) 
  • 50 g rozpuszczonego masła 
  • 1/2 łyżeczki startej skórki z cytryny 
  • mąka do podsypania

Świeże drożdże wymieszałam z mlekiem dodałam łyżeczkę cukru, mąki wymieszałam i odstawiłam w ciepłe miejsce do wyrośnięcia na 15 minut (przy wykorzystaniu suchych drożdży ten etap należy pominąć i dodać je do wszystkich składników). 

Po wyrośnięciu drożdży połączyłam je z pozostałymi składnikami i zagniotłam ciasto. Pozostawiłam go do wyrośnięcia na godzinę. 

Składniki na masę  serową:
  • 750 g białego sera
  • 2 jajka 
  • cukier według uznania
  • rodzynki 
Do miski wyłożyłam ser, jajka, cukier i dokładnie zblendowałam na koniec dodałam rodzynki i wymieszałam. 

Składniki na lukier:
  • 1 białko
  • 1 szkl. cukru pudru
Do białka wyspałam cukier i mieszałam do uzyskania gęstej masy. 



Wykonanie bułeczek :


Po wyrośnięciu ciasta podzieliłam je na 2 części. 
Na stolnicy delikatnie rozpłaszczyłam ciasto,  na kształt prostokąta, podsypując obficie mąką, na grubość ok 0,5 cm. Rozłożyłam na nim połowę masy serowej, złożyłam ciasto jak list tzn. zwinęłam 1/3 ciasta do środka i przykryłam górną częścią ciasta. Złożone ciasto pokroiłam na 5 cm kawałki. Następnie uformowałam bułeczki skręcając ją w połowie tworząc "kokardkę". Ułożyłam je na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia i pozostawiłam na 15 minut do wyrośnięcia. Tak samo postępowałam z drugą częścią ciasta. Piekarnik nagrzałam do temperatury 160 stopni C (termoobieg). Wyrośnięte bułeczki posmarowałam jajkiem i włożyłam do piekarnika na 15-20 minut. 
Od razu po wyciągnięciu bułeczek posmarowałam je lukrem i pozostawiłam do wystudzenia. Smacznego☺️


niedziela, 29 października 2017

Milky Way z wiśniami.

Od kiedy pamiętam zawsze lubiłam smak mleka w proszku. Prawdopodobnie kojarzy mi się on z blokiem jaki robiła moja mama. Lata 70-80 to lata, kiedy kobiety potrafiły zrobić coś pysznego z niczego. Teraz idziemy do sklepu kupujemy barwniki, masy  cukrowe i inne wynalazki, a potem zbieramy pochwały za cudeńka, które zrobiłyśmy, a nasze mamy robiły takie same, a nawet piękniejsze rzeczy z niczego. I tak naprawdę to one powinny być wychwalane pod niebiosa. 
Pamiętam jak bardzo czekaliśmy na blok mojej mamy. Jeden był czekoladowy, a drugi waniliowy,  do teraz ślinka mi cieknie na samą myśl o tych delicjach. Muszę zrobić, kiedyś moim dzieciom sprawdzę  jak im będą smakować wynalazki z czasów "komuny", ale obawiam się że będą kręciły nosami. Bo tamte czasy to kartki na 20 dkg słodyczy na cały miesiąc. A teraz te moje smoki to 1 czekoladę potrafią zjeść w ciągu 1 dnia. 
Teraz coś na temat ciasta, które dzisiaj zagościło na naszym stole. Kilkakrotnie widziałam go na innych blogach, ale zawsze wydawało mi się, że będzie mdłe i nie ryzykowałam. Jednak wczoraj Basia pokazała mi zdjęcie tego ciasta i powiedziała: "zrób takie". Znalazłam wiśnie w kompocie i pomyślałam dlaczego nie.... Potem poszukałam na necie i tutaj znalazłam ten przepis. 





Składniki na ciasto blacha 33x22(dolna część) 

Należy upiec 2 placki poniżej składniki na jeden
  • 3 jajka
  • 1 budyń waniliowy 40 g
  • 1/2 szkl. cukru
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • mąka 
  • 2 łyżki kakao 
Do szklanki o pojemności 250 ml wyspałam budyń, kakao, proszek do pieczenia i uzupełniłam mąką. Ubiłam białka na sztywną pianę, nie przerywając ubijania stopniowo dodawałam cukier, następnie dodałam   żółtka. Do masy jajecznej wyspałam wcześniej przygotowaną mieszankę mączną i delikatnie wymieszałam. Blaszkę wyłożyłam papierem do pieczenia i wylałam do niej ciasto, które piekłam w piekarniku nagrzanym do 180 stopni C do suchego patyczka. 

Składniki na masę :
  • 1/2 szkl. zwykłego mleka
  • 1/2 szkl. cukru
  • 2 szkl. mleka w proszku
  • 200 g masła 
Do rondelka wlałam mleko dodałam cukier i ugotowałam, pozostawiłam do całkowitego wystudzenia. W misce ucierałam masło, dodając  po łyżeczce ostudzonego mleka z cukrem na koniec wyspałam mleko w proszku i dokładnie wymieszałam. 

Składniki na polewę:

  • 1/4 kostki masła (250 g) 
  • 2 łyżki kakao
  • 2 łyżki cukru 
  • 2 łyżki jogurtu
Wszystkie składniki włożyłam do rondelka i podgrzałam do rozpuszczenia margaryny. 


Wykonanie ciasta:
  • 1 słoik kompotu z wiśniami 
Oba wystudzone placki nasączyłam kompotem z wiśni. Na jeden blat wyłożyłam masę do której włożyłam wiśnie. Przykryłam drugim blatem, który pokryłam polewą. Ciasto, jak zwykle, najlepsze jest na drugi dzień (trzeciego nie doczekało). Smacznego:) 



czwartek, 26 października 2017

Czekoladowe babeczki.

Wczoraj w szkole moich dzieci odbyła się Akcja dla Afryki w czasie której sprzedawane były ciastka, a uzyskane z tej sprzedaży pieniądze mają zostać przekazane do UNICEFu. Upiekłam z tej okazji czekoladowe babeczki, które ozdobiłam kokosem, ciasteczkami, cukierkami  i tak powstała łapka pieska;)








Składniki na 12 babeczek:

  • 2 szkl. mąki 
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 1/2 szkl. cukru
  • 2 łyżki kakao
  • 1 jajko
  • 1/2 szkl. oleju
  • 1 szkl. mleka
  • pokruszona czekolada (opcjonalnie)

Do jednej miski wsypałam wszystkie suche składniki – wymieszałam, w drugiej połączyłam składniki mokre. Zawartość obu misek wymieszałam do połączenia się składników ( można w tym momencie dodać pokruszoną czekoladę). Tak przygotowaną masą wypełniłam wcześniej przygotowaną formę do muffinek. Rozgrzałam piekarnik do temperatury 200 stopni C i piekłam babeczki do tzw. suchego patyczka.
Upieczone muffinki pozostawiłam do ostudzenia, następnie ozdobiłam je wiórkami kokosowymi, ciasteczkami typu oreo i czekoladowymi groszkami. Smacznego;)

środa, 25 października 2017

Ciasto miodowe z gotowaną masą serową i jabłkami

Kiedy na zewnątrz robi  się coraz chłodniej, w moim domu zaczyna panować czas  miodowych ciast. Dzisiaj chciałabym zaproponować ciasto miodowe przełożone masą z gotowanego sera oraz masą z jabłek.









Składniki na ciasto:
  • 3 szkl. mąki
  • 3 łyżki miodu
  • 3 łyżki śmietany
  • 2 jajka
  • 1 szkl. cukru
  • 1/4 kostki margaryny
  • 1 łyżeczka sody
Do rondelka włożyłam margarynę, miód i cukier całość zagotowałam i pozostawiłam do ostudzenia. Do miski  dodałam mąkę, jajka, śmietanę i sodę na końcu dodałam wystudzoną masę miodową. Wszystko dokładnie wymieszałam powstałe ciasto podzieliłam na trzy części. Każdy placek piekłam w temperaturze 180 stopni przez 10-15 minut.

Składniki na masę serową:
  • 1000 g sera w wiaderku
  • 4 opakowania budyniu wanilowego
  • 4 jajka
  • 150 g masła
  • 250 ml mleka
  • 4 łyżki cukru
  • 2 łyżki  żelatyny
Masło z cukrem roztopiłam w rondelku, następnie dodałam ser i mieszając całość doprowadziłam do wrzenia. 
W międzyczasie zmieszałam budyń, mleko, jajka i wlałam do masy serowej wszystko ugotowałam. Zgasiłam gaz, a na koniec dodałam żelatynę i dokładnie wymieszałam.

Składniki na masę jabłkową:
  • 1000 g jabłek
  • 2 galaretki cytrynowe
Jabłka obrałam ze skórek starłam na dużych oczkach, smażyłam pod przykryciem około 10 minut, a następnie dodałam galaretki w proszku.

Składniki na polewę:
  • 2 łyżki mleka w proszku
  • 2 łyżki mleka
  • 1/4 kostki margaryny
  • 3 łyżki cukru
  • wiórki kokosowe
  • barwnik spożywczy(opcjonalnie) 
Do rondelka włożyłam margarynę, cukier, mleko i gotowałam energicznie mieszajac. Po wyłączeniu gazu dodałam wiórki i całość wymieszałam.

Wykonanie ciasta

Do rondelka włożyłam wszystkie składniki i podgrzałam do rozpuszczenia  margaryny. Na jeden z placków wylałam jeszcze ciepłą masę jabłkową, przykryłam  drugim blatem na który wyłożyłam ciepłą masę serową, przykryłam trzecim plackiem i całość polałam polewą. Ciasto zostawiłam na noc w chłodnym miejscu. Podobnie jak Stefanka najlepiej smakuje na drugi trzeci dzień po wykonaniu.Smacznego☺

Ciasto miodowe z masą grysikową czyli Stefanka

Stefanka  jest ciastem mojego dzieciństwa, moja mama piekła go na Wielkanoc. Potem na jakiś czas to ciasto zniknęło z naszego stołu. Dlaczego? może się przejedliśmy, a może po prostu nie potrafiliśmy  docenić tego co miałyśmy. Teraz to ja robię moim dzieciakom Stefanke może historia się powtórzy....... 









Składniki na ciasto:

  • 3 szkl. mąki
  • 3 łyżki miodu
  • 3 łyżki śmietany
  • 2 jajka
  • 1 szkl. cukru
  • 1/4 kostki margaryny
  • 1 łyżeczka sody
Do rondelka włożyłam margarynę, miód i cukier całość zagotowałam i pozostawiłam do ostudzenia. Do miski  dodałam mąkę, jajka, śmietanę i sodę na końcu dodałam wystudzoną masę miodową. Wszystko dokładnie wymieszałam powstałe ciasto podzieliłam na trzy części. Każdy placek piekłam w temperaturze 180 stopni przez 10-15 minut.


Składniki na masę z kaszy manny:
  • 1000 ml mleka
  • 10 kopiastych łyżek kaszy manny
  • 2 szkl. cukru
  • 400 g margaryny
Zagotowałam mleko z cukrem, następnie dodałam kaszę mannę i dokładnie wymieszałam. Gotowałam do momentu, aż masa zgęstniała. Do ciepłej masy dodam margarynę, całość wymieszałam do rozpuszczenia się margaryny.


Składniki na polewę:

  • 2 łyżki kakao
  • 2 łyżki mleka
  • 1/4 kostki margaryny
  • 3 łyżki cukru
Do rondelka włożyłam wszystkie składniki i podgrzałam do rozpuszczenia  margaryny.


Wykonanie ciasta:

  • 1 słoiczek dżemu śliwkowego
Ostudzone placki posmarowałam dżemem śliwkowym, następnie przełożyłam  je ciepłym kremem grysikowym.
Ostatni placek polałam polewą, posypałam wiórkami kokosowymi i pozostawiłam do ostudzenia. Ciasto powinno być wykonane co najmniej jeden dzień przed podaniem, najlepiej smakuje  2- 3 dni po zrobieniu. Smacznego☺





wtorek, 3 października 2017

Tort czekoladowy brownie z malinami i polewą lustrzaną.

Październik jest miesiącem w którym obchodzimy urodziny mojego kochanego męża Krzysztofa i rocznicę naszego ślubu. W tym roku obie daty są bardzo okrągłe Krzysiu obchodzi 50 urodziny, a 4 dni później obchodzimy 10 rocznicę naszego ślubu. Z okazji  pierwszej uroczystości zrobiłam dla Krzysia czekoladowe brownie z malinami oraz polewą lustrzaną.














Składniki na ciasto:


  • 1 i 1/3 szkl. mąki
  • 1 i 1/2 szkl. cukru
  • 3/4 szkl.  kakao
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 2/3 szkl. oleju
  • 4 jajka
  • cukier waniliowy
  • 50 g pokruszonej gorzkiej czekolady
Do jednej miski wsypałam suche składniki. W drugiej wymieszałam wszystkie mokre. Następnie połączyłam zawartość dwóch misek i wymieszałam. Całość przelałam do wysmarowanej tortownicy i wstawiłam do nagrzanego piekarnika do 180 stopni C. Ciasto piekłam do efektu tak zwanego suchego patyczka. Po upieczeniu pozostawiłam ciasto do całkowitego wystygnięcia.


Składniki na masę malinową:

  • 1200 ml śmietany 30 %?
  • 500 gram mrożonych malin
  • 2 łyżki  żelatyny w proszku
  • cukier
Żelatynę zalałam zimną wodą i zostawiłam do napęcznienia.
Maliny rozmroziłam, następnie dodałam do nich cukier, zblendowałam i całość lekko podgrzałam na gazie. Do malin dodałam napęczniałą żelatynę i całość dokładnie wymieszałam, aż do jej rozpuszczenia. Tak przygotowaną masę malinową pozostawiłam do wystudzenia.
Do miski wlałam schłodzoną śmietanę i ubiłam. Następnie dodałam ochłodzoną masę malinową i delikatnie wymieszałam.


Składniki na masę lustrzaną:

  • 350 g białej czekolady
  • 150 ml wody
  • 300 g cukru
  • 200 g skondensowanego słodkiego mleka
  • 20 g żelatyny w proszku
  • barwnik spożywczy
Żelatynę zalałam wodą i pozostawiłam do napęcznienia. W tym czasie do garnuszka dodałam wodę oraz cukier, całość ugotowałam, aż do  rozpuszczenia cukru. Następnie do masy dodałam skondensowane mleko i jeszcze chwilkę gotowałam. Po zdjęciu z palnika dodałam pokruszoną czekoladę oraz wcześniej przygotowaną żelatynę. Wszystko dokładnie wymieszałam na koniec dodałam barwnik spożywczy i wszystko zblendowałam w celu uzyskania gładkiej masy. Przetarłam ją przez sitko, aby pozbyć się pęcherzyków powietrza. Całość pozostawiłam do wystudzenia  temperatura powinna osiągnąć 30- 35 stopni C.

Wykonanie ciasta:

Wystudzone brownie podzieliłam na pół. Na spód wyłożyłam 3/4 musu malinowego przykryłam drugą częścią ciasta i posmarowałam pozostałą masą malinową. Tak przygotowane ciasto włożyłam do zamrażalnika na około 1,5 godziny. Na zimne ciasto wylałam masę lustrzaną. Aby uzyskać jak najlepszy efekt ciasto należy położyć na podwyższeniu i zacząć wylewanie masy lustrzanej od środka, a następnie kierować się w stronę brzegów , aby glazura swobodnie spływała po bokach.
Smacznego☺

poniedziałek, 3 lipca 2017

Czekoladowa tarta z truskawkami bez pieczenia.

Moja rodzinka stwierdziła, że kupujemy truskawki i zakładamy plantację potuptaliśmy, więc do najbliższego sklepu z roślinkami i kupiliśmy, jak to moje dzieci nazywają drzewko truskawkowe, a tak po ludzku jest krzaczek truskawek, który rośnie w doniczce. Wszystko działo się w maju i niestety nasze drzewko z powodu braku słońca straciło swoje owoce. Jednak ostatnio zauważylismy, że mamy  nowe kwiatki i pojawiły się nowe owoce. Chociaż to ciasto nie jest zrobione z moich truskawek jest przepyszne i warte wykonania. Pomysł na to ciasto znalazłam tutaj po niewielkiej modyfikacji powstało poniższe cudo.










Składniki na ciasto blaszka o średnicy  20 cm:

  • 360 g ciastek typu Oreo
  • 120 g rozpuszczonego masła

Do blendera wrzuciłam ciastka i dokładnie zmiksowałam, następnie dodałam masło i całość mieszałam,  aż do połączenia wszystkich składników.  Blaszkę wyłożyłam folią spożywczą, rozłożyłam na niej masę ciasteczkową i całość włożyłam do lodówki na czas przygotowania czekoladowego nadzienia. 

Składniki na czekoladową masę:

  • 300 gram mlecznej czekolady
  • 200 g gorzkiej czekolady
  • 500 ml śmietanki 30%
  • 2 szczypty chili

Śmietanę wlałam do garnka i podgotowałam do lekkiego wrzenia, następnie wyłączyłam gaz. Dodałam pokruszone czekolady i dokładnie wymieszałam, aż do uzyskania gładkiej masy na koniec dodałami chili.


Wykonanie ciasta:

Gotową masę czekoladową wylałam na ciasteczkowy spód i całość włożyłam do lodówki na około dwie godziny. Po tym czasie masa lekko stężała mogłam na nią wyłożyć świeże truskawki tak powstałe ciasto zostawiłam na całą noc w lodówce. Smacznego☺

niedziela, 2 lipca 2017

Ciasto 3 Bit w trochę innym wydaniu

Dzisiaj troszkę inne wydanie ciasta, które już chyba wszyscy jedli i robili oprócz mnie, bo wstyd się przyznać, ale po raz pierwszy zagościło ono w moim domu. Jest to ciasto o którym wiele razy słyszałam i czytałam  jednak nigdy nie miałam okazji go wypróbować. Po dzisiejszym dniu Wiem, że to ciasto będzie stałym bywalcem naszych niedzielnych podwieczorków.







Składniki na ciasto wymiary blaszki 35 x 27:


  • 1,5 paczki czekoladowych herbatników  Bonitki 
  • 1,5 paczki maślanych herbatników Bonitki
  • 20 szt. ciastek typu Oreo

Składniki na masę:

  • 1 puszka masy kajmakowej (400 g)
  • 1/2 słoiczka dżemu porzeczkowego 

Składniki na masę budyniową:

  • 750 ml mleka
  • 4  jajka
  • 120 g masła
  • 140 g cukru 
  • 4 łyżki mąki ziemniaczanej
  • 4 łyżki mąki
  • 1 łyżka żelatyny
W garnku  zagotowałam 500 ml mleka wraz z masłem i cukrem. Do reszty mleka dodałam obie mąki, jajka i całość dokładnie wymieszałam. Tak przygotowaną masę wlałam do gotującego się mleka i dokładnie mieszałam, aby nie dopuścić do przypalenia się budyniu. Pod koniec gotowania dodałam łyżkę żelatyny i dokładnie wymieszałam.

Składniki na masę z bitej śmietany:

  • 800 ml śmietany 30%
  • 1 galaretka  cytrynowa
  • 100 ml wody
Do gorącej wody wsypałam galaretkę i dokładnie wymieszałam.
Ubiłam śmietanę, następnie dodałam lekko tężejącą galaretkę i całość wymieszałam. 


Wykonanie ciasta:


Blaszkę wyłożyłam folią spożywczą, na spód ułożyłam pierwszą warstwę herbatników na przemian maślane z czekoladowymi,
posmarowałam je masą kajmakową. Następnie wyłożyłam drugą warstwę herbatników ( podobnie jak poprzednio raz czekoladowy raz maślany), na którą wylałam gorący budyń w który powkładałam ciastka Oreo przykryłam je budyniem i wyłożyłam trzecią warstwę herbatników. Posmarowałam dżemem porzeczkowym, a następnie nałożyłam bitą śmietanę.
Ciasto włożyłam na noc do lodówki. Smacznego☺


środa, 14 czerwca 2017

Tort Superbohaterowie.

Długo, bardzo długo nie miałam czasu na opublikowlanie nowego postu. Dzisiaj postanowiłam zacząć częściej tutaj zaglądać.
 Mama małego Jasia poprosiła mnie, abym upiekła na Jego urodziny tort superbohaterów. Oto wynik mojej pracy i nie tylko mojej, bo pomagała mi w tym, także moja córeczka Basia ☺️